• Wpisów:1
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis:7 dni temu
  • Licznik odwiedzin:20 / 7 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Długo się do tego zbierałem żeby znów stworzyć "pinga" i dzielić się znów z Wami tym co czuję i tym co mnie spotyka. Minęło sporo lat. Kiedyś było was tu naprawdę bardzo wiele, podobnie podchodzący do życia i mający pytania na które nie potrafiło znaleźć odpowiedzi. nie czułem się tak samotnie wtedy i dziękuje Zawsze pisałem tutaj w formie Pamiętnika myślę że teraz tak będzie.

Dlaczego postanowiłem wrócić? Chyba tego potrzebuję...
Potrzebuję się odciążyć-zostawić gdzieś w jakimś miejscu poza moją głową cześć myśli, emocji, przemyśleń które tłoczę w sobie i z którymi na co dzień się zmagam. A pisanie do zeszytu czy pamiętniczka wyszło z mody, jest trochę przypałowe i było by względem was samolubne ,po za tym nie chce prowadzić takich skrytych monologów. Wolę kiedy ktoś coś przeczyta i zrozumie co myślę w danej chwili i dlaczego.

Nie jestem już 15 letnim szczeniakiem którym targają emocję ciągle płacze i który z niczym nie potrafi sobie dać rady. Jutro kończę 25 lat( yeee happy birthday to me...) Coraz częściej ,zwłaszcza gdy jestem sam albo odpoczywam napadają mnie jakieś przemyślenia w głowie:
Czy jestem zadowolony z Siebie i z tego w jakim kierunku zmierza Moje życie? Za niedługo będę miał 30 lat co osiągnąłem ? Kim tak naprawdę jestem ? W ciągu tych lat spotkałem wielu wspaniałych ludzi z którymi się przyjaźnie i są dla mnie mega ważni, jak i daremnych którzy okazali się śmieciami do utylizacji którym nawet "cześć" na ulicy nie powiem. Spotkało też mnie wiele rzeczy jednych dobrych ,jednych nieprzyjemnych i innych które diametralnie zmieniły to jak postrzegam świat , Kobiety, związki oraz miłość .Byłem przez ten czas w wielu relacjach z Dziewczynami większość mało znacząca, chwilowa często okazującymi się bolesną klapą. Ale warto wspomnieć o 2 związkach.Jeden 4 lata drugi 3 miesiące ...W obu Kochałem kogoś całym sercem i chciałem dać tej osobie wszystko (pff..przynajmniej na początku) możliwe że ciężko w to uwierzyć ze względu na porównywanie 4 lata z 3 miesiącami. Ale przez długi czas po pierwszym 4 letnim byłem sam...prawie 3 lata. Wciąż okłamuje się że z wyboru jako dumny nieugięty singiel , jednak tak naprawdę miałem tak zniszczoną psychikę i poczucie wartości sięgające zera że po prostu nie potrafiłem z nikim nawiązać normalnej zdrowej relacji ...albo po prostu nawet jeśli taka była potrafiłem swoimi kompleksami ją zniszczyć ...Ale o tym może kiedy indziej w innym poście.

Kiedy zauważyłem że nie układa mi się Moja ostatnią dziewczyną coś we mnie się zmieniło. Nie wiem. Może było to spowodowane rozczarowaniem że okazała się zupełnie inną osobą niż za jaką Ją uważałem.(A Mój limit rozczarowań w życiu już osiągnął dopuszczalny pułap). Zakochałem się od pierwszego wejrzenia. Była dla mnie najcudowniejszą istotą jaką widziałem a obcowanie z nią i patrzenie w jej oczy było dla mnie jak sen z którego niestety musiałem się obudzić gdy okazała się totalną niedojrzałą zakłamaną egoistyczną materialistką szukającą księcia z hajsem który pomoże jej się wyrwać od Mamusi z którą mieszkała i obie miały siebie nawzajem dość. Jednak gdy okazało się że niestety nie mam tak grubego portfela i jeszcze zmieniałem prace . Czar prysł. Oczywiście ta historia jest o wiele bardziej rozbudowana Ale szkoda mi sił i czasu by do tego wracać. Ale był to typ dziewczyny która po 3 dniach mówi kolesiowi "kocham Cię " i totalnie nie pojmuje znaczenia oraz wagi tego słowa .2 tygodnie po tym jak mi ostatni raz to mówiła miała już innego i mówiła mu to samo.

W każdym razie od tamtego czasu wiele się zmieniło. wciąż się z niej leczę a myśli o niej są jak kawałki szkła w mojej głowie które co jakiś czas obijają się ,bolą i budzą potwornie potężne i negatywne emocję Niepokoi mnie że jest we mnie tyle nienawiści i rozczarowania co głownie jest moją siłą napędową , jednak czy jest coś złego żeby zamieniać negatywne emocje w pożyteczne? Tylko co jeśli sprawi to że będę jeszcze bardziej zgorzkniały i obojętny na uczucia innych?Wolę o tym nie myśleć ...teraz staram ciągle skupiać się tylko i wyłącznie na sobie: Dbam o swoją sylwetkę i chodzę na siłownie schudłem już od listopada 8kg ,znalazłem prace w poważnej i stabilnej firmie której się mogę rozwijać oraz zarobić konkretne pieniądze. Praca w przyjaznym środowisku z ludźmi na poziomie i wymaga mojej uwagi więc mam spokój od nie potrzebnych myśli. Może to będzie Moje lekarstwo.

Tym którzy jeszcze wierzą w czystą Miłość życzę udanych walentynek i do usłyszenia.